Był piękny słoneczny dzień w samym sercu Londynu.Na spotkanie rodzinne szykowały się 2 siostry Angela i Reneesme. Kiedy dziewczyny wyszły na zakupy akurat do ich villi przybyli ich bracia.Chłopaki zadzwonili do drzwi ale nikt nie otworzył.Czekali przed domem dobre 10 minut po czym jeden z braci wpadł na pomysł żeby wejść do domu przez nie wielki murek.Kiedy chłopaki byli już na posesji villi sióstr coś zaczęło jęczeć z domu
-jak sądzisz -zapytał Edi brata co to może być?
-nie wiem a ty jak sądzisz?
-też nie wiem brzmi dokładnie jak jąkanie psa-powiedział z dumą w głosie Alex
-możliwe wejdźmy do środka to się przekonamy
Kiedy chłopcy otworzyli drzwi do tarasu z mieszkania wybiegł mały piesek
-hej patrz jaki mały potworek-zaśmiał się Edi
-tak jest bardzo straszny
Kiedy Alex to powiedział piesek pobiegł pod wielki dęb i zaczął coś kopać w ziemi.Po chwili coś wykopał,chłopcy na początku myśleli że to kość ale kiedy szczeniak podszedł bliżej bracia zorientowali się że to nie kość tylko coś metalowego ponieważ zabłyszczało w słońcu
-a co ty tam masz piesku?-spytał Alex i pochylił się aby wziąć z pyszczka psa coś metalowego.
-hej przecież stary zardzewiały klucz-powiedział Alex
-serio pokarz!-krzykną Edi
*perspektywa Ediego*
Kiedy wziąłem klucz do ręki coś bardzo dziwnego się z nim stało.Naglę z zardzewiałego i brudnego starego klucza zmienił się nie do poznania nie było na nim ani ziarenka piasku i ani jednego pyłku kurzu był jak nowy.Kolorem przypominał złoty a w miejscu gdzie powinna być dziurka znajdował się złoty słonik trzymający łapę w górze a trąbę w przeciwną stronę tak jakby pokazywała jakąś godzinę.Naglę usłyszeli trzask drzwi i Edi szybko oddał klucz bratu.Alex schował go do tylnej kieszeni spodnie.Kiedy dziewczyny weszły do ogrodu i zobaczyły braci zaczęły ich gorąco witać.Po 15 minutach usiedli do stołu na późny obiad.Po zjedzeniu obiadu Edi usłyszał kroki na korytarzu i coś mignęło mu przed oczami więc za tym pobiegł.Kiedy się zorientował był przed drzwiami łazienki.Pomyślał,że to coś wbiegło do łazienki.
*perspektywa Ediego*
Kiedy wszedłem do łazienki w pierwszym momencie spojrzałem na podłogę.Nic na niej nie było więc spojrzałem na na lustro i nic się w nim nie odbiło.W pierwszej chwili pomyślałem że jestem wampirem.Potem podszedłem do niego I chciałem je dotknąć i naglę wleciałem w nie.Kiedy się rozejrzałem wszystko było do góry nogami.Gdy szedłem do przodu usłyszałem kroki obejrzałem się za siebie i zobaczyłem Nessi
-co ty tu robisz?-spytałem zdziwiony
-widziałam jak wpadłeś więc weszłam za tobą
-ok chodźmy dolej-powiedział Edi
*norma*
kiedy byliśmy coraz bliżej szafki czuliśmy coraz większą adrenalinę i presję.Zauważyłam otwartą szafkę a w niej złotą szkatułkę.Edi zauważył dziurkę na klucz i w pierwszej chwili pomyślał o kluczu przyniesionym przez puszka.Na górze szkatułki narysowany był słonik
-Nessi jakoś tak rozbolał mnie brzuch wróćmy do pokoi wrócimy tu jutro-powiedział lekko zdenerwowany
*myśli Nessi*
Dziwnie zareagował ma widok szkatułki wiedziałam że coś ukrywa.Zobaczymy co zrobi jutro.Chyba zacznę go śledzić.
*perspektywa Nessi*
Z samego rana następnego dnia po zrobieniu sobie śniadania poszłam do siostry żeby jej powiedzieć co wydarzyło się wczoraj
-słuchaj Angela wczoraj wydarzyło się coś bardzo dziwnego i strasznego.Gdy szłam wieczorem za Edim bo widziałam jak wylatuje z jadalni jak poparzony zobaczyłam... teraz mi możesz nie uwierzyć ale tak po prostu wpadł do lustra więc podążyłam za nim wchodząc tam pojawiłam się w dziwnym pokoju ponieważ wszystko w nim było odwrócone do góry nogami.W szufladzie znaleźliśmy złotą szkatułkę.Strasznie dziwnie wyglądała
*perspektywa Ediego*
Kiedy wszedłem do łazienki w pierwszym momencie spojrzałem na podłogę.Nic na niej nie było więc spojrzałem na na lustro i nic się w nim nie odbiło.W pierwszej chwili pomyślałem że jestem wampirem.Potem podszedłem do niego I chciałem je dotknąć i naglę wleciałem w nie.Kiedy się rozejrzałem wszystko było do góry nogami.Gdy szedłem do przodu usłyszałem kroki obejrzałem się za siebie i zobaczyłem Nessi
-co ty tu robisz?-spytałem zdziwiony
-widziałam jak wpadłeś więc weszłam za tobą
-ok chodźmy dolej-powiedział Edi
*norma*
kiedy byliśmy coraz bliżej szafki czuliśmy coraz większą adrenalinę i presję.Zauważyłam otwartą szafkę a w niej złotą szkatułkę.Edi zauważył dziurkę na klucz i w pierwszej chwili pomyślał o kluczu przyniesionym przez puszka.Na górze szkatułki narysowany był słonik
-Nessi jakoś tak rozbolał mnie brzuch wróćmy do pokoi wrócimy tu jutro-powiedział lekko zdenerwowany
*myśli Nessi*
Dziwnie zareagował ma widok szkatułki wiedziałam że coś ukrywa.Zobaczymy co zrobi jutro.Chyba zacznę go śledzić.
*perspektywa Nessi*
Z samego rana następnego dnia po zrobieniu sobie śniadania poszłam do siostry żeby jej powiedzieć co wydarzyło się wczoraj
-słuchaj Angela wczoraj wydarzyło się coś bardzo dziwnego i strasznego.Gdy szłam wieczorem za Edim bo widziałam jak wylatuje z jadalni jak poparzony zobaczyłam... teraz mi możesz nie uwierzyć ale tak po prostu wpadł do lustra więc podążyłam za nim wchodząc tam pojawiłam się w dziwnym pokoju ponieważ wszystko w nim było odwrócone do góry nogami.W szufladzie znaleźliśmy złotą szkatułkę.Strasznie dziwnie wyglądała
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz